„Jak być uczonym” 19 maja 2020 – Posted in: Blog

Tytuł wpisu to jednocześnie tytuł książki księdza profesora Michała Hellera, teologa, specjalizującego się m.in. w filozofii przyrody, fizyce oraz relacji między nauką a wiarą (https://nauka-polska.pl/#/profile/scientist?id=22824&_k=jztjrb). To też autor opracowania „Jak być uczonym”. Ta niewielka rozmiarem książka wzbogacona jest rycinami. Składa się z kilku esejów na temat uprawiania nauki. W swoim opracowaniu Heller (2009) w przystępny sposób opisuje „jak być uczonym”, nie traktuje jednak tematu powierzchownie a dzieli się własnymi doświadczeniami i obserwacjami, związanymi z uprawianiem nauki. Lektura może stanowić inspirację do rozmyślań dla osób już zajmujących się nauką, bądź chcących się nią zajmować w przyszłości. Autor często używa liczby mnogiej, dzięki czemu skraca się dystans między autorem a czytelnikiem.

W nauce potrzebna jest, zdaniem Hellera, pasja naukowa, albowiem nauka jest nie tylko źródłem utrzymania, ale i przyjemnością, sposobem na życie, życiowym powołaniem oraz wszechogarniającą pasją. „(…) przyjemność z pracy naukowej niekoniecznie polega na intensywnym przeżywaniu. Wystarczy, że jest gdzieś w tle, że drzemie w półświadomości (…)” (Heller, 2009). Ta fascynacja nauką wymaga wielu poświęceń. Autor jest świadomy, że uprawianie nauki to trudna oraz wyboista droga. Rady, które zawarł w swoim opracowaniu, nie mają na celu zniechęcić (potencjalnych) uczonych, ale pokazać, jak można sobie na tej drodze naukowej lepiej radzić. „Naukowiec z prawdziwego zdarzenia lwią część życia musi spędzić przy – różnie rozumianym – biurku. (…). Kandydat na uczonego musi być gotowy do spędzenia nieograniczonej wprost liczby godzin za biurkiem lub w laboratorium pomimo braku uznania ze strony otoczenia (…)” (Heller, 2009).

Autor opisuje swoje osobiste przekonania na temat pracy naukowej, jako pracy szczególnego rodzaju. Opisuje nie tylko to, czym jest nauka i jaką przyjemność może sprawiać zdobywanie wiedzy, ale też między innymi jakie cechy powinien mieć uczony, dlaczego i jak powinien ćwiczyć umysł. Zdaniem Hellera (2019) oprócz ogromnej motywacji do pracy naukowej, zdolności do samokrytyki, ciekawości otaczającego go świata oraz codziennej gimnastyki intelektualnej konieczna jest też odwaga do bycia innym, wyrażająca się między innymi w umiejętności rezygnacji z przyjemności oraz nawyków towarzyskich, jakie są pielęgnowane w otoczeniu najbliższego uczonego.

Zdaniem Hellera w pracy naukowej ważne są więc m.in. uwarunkowania psychiczne, które sprawią, że człowiek może stać się prawdziwym uczonym. Odpowiedź, kim jest prawdziwy uczony, odnaleźć można z kolei u polskiego profesora psychologii Józefa Kozieleckiego w opracowaniu pt. „Zbyt mało uczonych, zbyt dużo naukowców”. Autor odnosi się tu do relacji pomiędzy uczonym a naukowcem. Sam Kozielecki wskazuje, że ten artykuł-esej jest dyskusyjny i że może wywołać polemikę (Kozielecki, 2009).

Zdaniem Kozieleckiego (2009) uczeni wzbogacają zasób wiedzy o świecie, odkrywają prawdę, sprawiają, że nauka się rozwija poprzez przekraczanie granic osiągnięć badawczych. Wskazuje, że uczeni charakteryzują się specyficznymi właściwościami umysłu oraz osobowości. Mają bogatą wiedzę deklaratywną oraz proceduralną z danej dziedziny. Uczeni w pracy nie kierują się zazwyczaj motywacją materialną, ale motywacją wewnętrzną (Kozielecki, 2009). Składa się ona z motywacji poznawczej (ciekawości dziecka, chęci poznawania świata) oraz motywacji hubrystycznej (dążenia do potwierdzenia oraz wzmocnienia własnej wartości jako osoby) (Kozielecki, 2009). „Wielu uczonych uważa, iż ich obowiązkiem jest nie tylko poznawanie prawdy, ale również zaangażowanie się w sprawy głęboko ludzkie, takie jak pokój, bezpieczeństwo, zdrowie czy godność człowieka poszukiwanie prawdy” (Kozielecki, 2009).

Kozielecki tworzy typologię uczonych, do których zalicza:

  • prekursorów, których odkrycia rewolucjonizują naukę;
  • klasyków, którzy choć nie dokonują przełomu w nauce, to rozszerzają wiedzę, kontynuują pracę swoich poprzedników oraz
  • stymulatorów (inspiratorów), których zadaniem jest pobudzanie oraz reżyserowanie badań innych (często pełnią nieformalną rolę mistrza).

Uczeni mają więc twórcze idee, czego brak naukowcom. Dla Kozieleckiego (2009) naukowcami są pracownicy, „których osiągnięcia tylko w minimalnym stopniu wzbogacają skarbnicę wiedzy ludzkiej, które w zasadzie nie rozwijają nauki. Rzadko mówią oni własnym głosem i dlatego na ogół nie liczą się w społeczności międzynarodowej.” Kozielecki (2009) wyróżnia następujące typy naukowców:

  • naśladowca, który naśladuje pracy innych;
  • podwiązywacz, który modyfikuje procedury badawcze innych etc.;
  • erudyta, dla którego gromadzenie wiedzy jest celem samym w sobie i nie myślą o samodzielnych badaniach;
  • autsajder (pseudonaukowiec), który nie zajmuje się nauką, nie śledzi jej rozwoju.

Na zakończenie cytat, który może stać się mottem każdego uczonego: „Najbardziej odczuwalną przyjemnością związaną z uprawianiem nauki nie jest stan posiadania wiedzy, lecz proces jej zdobywania. Przygoda pioniera, odkrywcy… Wysiłek i ryzyko… I droga, którą się pokonuje. Ale czy przyjemność byłaby aż tak wielka, gdyby się jednak nie było przekonanym, że droga ta dokądś prowadzi i że warto tam zmierzać?” (Heller, 2009).

Bibliografia:

  • Kozielecki J. (2009), Zbyt mało uczonych, zbyt dużo naukowców, „Nauka”, 3, 27-35.
  • Heller M. (2009), Jak być uczonym, Wydawnictwo Znak, Kraków.
  • https://nauka-polska.pl/#/profile/scientist?id=22824&_k=jztjrb [11.05.2020].

Autor: Lena Grzesiak  (lena.grzesiak@uni.lodz.pl)

« Vive la difference!
Blog jako sposób popularyzowania nauki »